U, Me aur Hum
Reżyseria : Ajay Devgan
Scenariusz : Ajay Devgan, Robin Bhatt
Data premiery : 11.04.2008
Obsada : Ajay Devgan, Kajol, Divya Dutta, Rituparna Sengupta
Gatunek : romans, dramat
Ocena : 2/5
Ajay (Devgan) i Piya (Kajol) spotykają się na statku wycieczkowym, gdzie on – dobrze sytuowany psychiatra wypoczywa, a ona – kelnerka pracuje. Zbyt pewny siebie bohater zakochuje się od pierwszego wejrzenia i zrobi wszystko, aby przekonać o prawdziwości swoich uczuć niezbyt ufną dziewczynę. Romasują, śpiewają i tańczą, jednak idylla nie trwa długo. Choroba Piyi stawia pod znakiem zapytania ich wspólne szczęśliwe życie.
Zasada numer jeden : bycie całkiem niezłym aktorem, nie zawsze przekłada się na to, że będzie się niezłym reżyserem (scenarzystą i producentem w jednym, w tym wypadku). Zastrzeżeń co do tego dzieła mam co nie miara. Pierwszy minus za mdłą pierwszą część, czyli tą, która miała być lekka i zabawna. Już na wstępie mamy do czynienia z niesamowicie słabymi dialogami, naszpikowanymi życiowymi mądrościami (najczęściej zaczerpniętymi ze znanych romansideł typu “Notebook” na przykład), zwykłymi banałami lub co gorsza mało błyskotliwymi żartami. Do tego obserwujemy wątki poboczne – przyjaciół Ajaya, dwie pary, które zapewne miały stanowić paralele dla związku głównych bohaterów, a przy okazji źródło komediowych sytuacji. Niestety w obu przypadkach nie spełniały swojego zadania.
Słabo przebijające się plusy to przede wszystkim gra aktorska państwa Devgan, szczególnie w drugiej części za sprawą kilku poruszających scen udało się stworzyć namiastkę przyzwoitego obrazu, który przemienia się w dramat pełną gębą i przez kilka chwil trzyma niezły poziom. Jednak brak konsekwencji w prowadzeniu historii, powrót głupkowatych przyjaciół Ajaya i naiwne zakończenie sprawiają, że “U, Me aur Hum” jest najprościej rzecz ujmując filmem banalnym, w którym pan scenarzysta-reżyser-producent-protagonista sili się na ambitne treści.
Aamir
Reżyseria : Raj Kumar Gupta
Scenariusz : Raj Kumar Gupta
Data premiery : 06.06.2008
Obsada : Rajeev Khandelwal, Gajraj Rao, Jhilmil Hazrika
Gatunek : thriller, dramat
Ocena : 3.5/5
Aamir Ali( Khandelwal ) jest lekarzem, na co dzień pracującym w Londynie. Po powrocie do Mumbaju, nikt z jego rodziny nie czeka na niego na lotnisku. Chwilę później nasz bohater jest zmuszony odebrać dziwny telefon i przeprowadzić jeszcze bardziej enigmatyczną rozmowę z człowiekiem, który wie gdzie znajduje się rodzina pana doktora. Tajemniczy głos od tej pory trzyma Aamira w szachu i udowadnia mu, że nie zawsze można być panem swego losu.
Jedno z większych tegorocznych zaskoczeń, bardzo przywoity obraz, który klasyfikuję do świetnie wykonanej rzemieślniczej roboty. Fabuła mogłaby powstawać w oparciu o książkę “ABC dobrego thrillera”, gdyby takowa istniała oczywiście. Sprawdzone, dobrze znane schematy gatunku, do tego należy dodać żwawe tempo akcji i niezwykle realistyczne obrazy mumbajskiej ulicy. Ogląda się bardzo dobrze, choć nie zapamiętuje na dłużej.